Wreszcie rosnÄ… ceny producenckie
Chociaż wciąż jeszcze widoczna jest deflacja konsumencka, to okazuje się, że ceny producenckie zaczęły rosnąć po raz pierwszy od 4 lat. Należy podkreślić, że to właśnie deflacja wśród producentów pociągnęła za sobą spadek cen konsumenckich. Można zatem liczyć, że powrót do inflacji pociągnie za sobą wzrost cen zarówno w gronie producentów, jak i konsumentów.
Wreszcie pojawiły się dobre informacje na temat inflacji w naszym kraju. Chociaż dla statystycznego Polaka niekoniecznie jest to powodem do zadowolenia, to jednak okazuje się, że zaczynają rosnąć ceny producenckie. Należy zatem spodziewać się także wzrostu kosztów produktów dostępnych w sprzedaży detalicznej. Deflacja była widoczna przez ostatnie 4 lata.
W latach 2013-2016 spadek cen widoczny był we wszystkich kategoriach produktów. Wraz z cenami producentów, kurczyły się też ceny towarów i usług konsumpcyjnych, mimo ze zmiana cen producenckich nie zawsze musi mieć wpływ na koszt produktów pojawiających się na rynku. W tym przypadku ceny konsumenckie obniżały się średnio z półrocznym opóźnieniem.
Taka sytuacja była związana z faktem, ze początkowo przedsiębiorcy czekali na możliwość odbicia i dalszego wzrostu cen. Jako że jednak deflacja była widoczna przez następne miesiące, w końcu zaczęto ścinać też ceny produktów i usług udostępnianych konsumentom. Należy jednak podkreślić, że działa to w dwie strony i inflacja producencka nie oznacza jeszcze natychmiastowego wzrostu cen dóbr konsumpcyjnych.
Jak zaznaczają eksperci, choć rośnie koszt surowców i materiałów, które nabywają producenci, to jednak przedsiębiorcy starają się utrzymywać dotychczasowe, niższe ceny, ponieważ pozwala im to zachować popyt na stałym poziomie. Daje im to przewagę nad konkurencją i pomaga budować dobry wizerunek firmy, która pozostają mimo zachowania jakości oferowanych dóbr, jest tą tańszą na rynku.
Należy przypomnieć, że deflacja w ostatnich latach widoczna była niemal na całym świecie. Wszystko zaczęło się od recesji w jednych i niskiego wzrostu gospodarczego w innych krajach. Ograniczano inwestycje, malał popyt, a w efekcie spadać zaczęły też ceny. Ostatecznie na mocną deflację zadziałał spadek cen ropy naftowej.
Mimo długotrwałej deflacji, w Polsce miała ona charakter łagodniejszy niż w wielu innych krajach Europy. Fatalna była sytuacja w Grecji, gdzie spadek cen producenckich przekroczył 11%. W naszym kraju największa deflacja miała miejsce na początku ubiegłego roku i wynosiła niemal 5%.
W latach 2013-2016 spadek cen widoczny był we wszystkich kategoriach produktów. Wraz z cenami producentów, kurczyły się też ceny towarów i usług konsumpcyjnych, mimo ze zmiana cen producenckich nie zawsze musi mieć wpływ na koszt produktów pojawiających się na rynku. W tym przypadku ceny konsumenckie obniżały się średnio z półrocznym opóźnieniem.
Taka sytuacja była związana z faktem, ze początkowo przedsiębiorcy czekali na możliwość odbicia i dalszego wzrostu cen. Jako że jednak deflacja była widoczna przez następne miesiące, w końcu zaczęto ścinać też ceny produktów i usług udostępnianych konsumentom. Należy jednak podkreślić, że działa to w dwie strony i inflacja producencka nie oznacza jeszcze natychmiastowego wzrostu cen dóbr konsumpcyjnych.
Jak zaznaczają eksperci, choć rośnie koszt surowców i materiałów, które nabywają producenci, to jednak przedsiębiorcy starają się utrzymywać dotychczasowe, niższe ceny, ponieważ pozwala im to zachować popyt na stałym poziomie. Daje im to przewagę nad konkurencją i pomaga budować dobry wizerunek firmy, która pozostają mimo zachowania jakości oferowanych dóbr, jest tą tańszą na rynku.
Mimo długotrwałej deflacji, w Polsce miała ona charakter łagodniejszy niż w wielu innych krajach Europy. Fatalna była sytuacja w Grecji, gdzie spadek cen producenckich przekroczył 11%. W naszym kraju największa deflacja miała miejsce na początku ubiegłego roku i wynosiła niemal 5%.
Dodaj komentarz
Aby komentować pod zarezerowanym, stałym nickiem, bez potrzeby logowania się za każdym wejściem, musisz się
zarejestrować lub zalogować.